Faraonowie Egiptu



Faraonowie – dar Egiptu?

Egipt, kraj w którym można się zakochać. Kraj, w którym faraon był darem Niebios, bogiem, najwyższą instancją, nieomylnym stworzeniem. Człowiekiem – nie człowiekim, bóstwem zesłanym na ziemię po to, by być drogowskazem dla tych, którzy pomylili znaki i zbłądzili. Czyżby? Zacznijmy od początku.

Pierwszym władcą Egiptu był król Menes (ten od zjednoczenia Górnego i Dolnego Egiptu), który stał się założycielem I dynastii. Przez wieki – ponad 3000 lat – Egiptem władało ponad 170 królów, w tym kilka kobiet. Wydaje mi się, że najsławniejszą i najbardziej znaną jest oczywiście Kleopatra. Po niej w moim osobistym rankingu umieszczam krtólową Nefretete. Ci, którzy nie spali na lekcjach historii, wiedzą, że faraon był najwyższym kapłanem – jedynym prawdziwym kapłanem, który został zesłany przez bogów. W związku z tym władza faraona miała charakter świecko – religijny. Samą boskość zyskiwał on podczas koronacji – ceremonii, która została wymyślona przez Egipcjan, a która tylko potwierdzała jego związek z bogami. Ponadto to, że faraon był „dzieckiem” bogów umacniało jego związek z ludem. Wierzenia Egipcjan można ująć w klamrę „od faraona do bogów”. Sam boski człowiek nie migał się od kontaktów z ludem, ale naruszenie jego boskości w jakikolwiek sposób mogło skutkować nawet śmiercią nieszczęśnika, który odważył się za bardzo do niego zbliżyć. I tak widywano faraona pływającego łódeczką po Nilu, biorącego udział w różnego rodzaju uroczystościach świeckich, ale zwracać do niego należało się tylko w trzeciej osobie (!) „Jego Majestat”.

Największym szacunkiem darzono faraonów w czasach Starego Egiptu, potem blask „zesłańców” nieco przygasł. Faraonów kreowano na idealnych ludzi – bogów, wzory wszelkich cnót, a same wizerunki przedstawiano tak, by ukazywały one wielki majestat i dostojeństwo króla.

Wspomniałam już o tym, iż największą czcią darzono faraonów w zamierzchłych czasach Starego Egiptu. Okres Średniego i Nowego państwa egipskiego to upadek czy chylenie się ku niemu (tak chcą historycy) wizerunku faraona. Ma to swoje odzwierciedlenie w zmianie wierzeń Egipcjan. Otóż, zdano sobie sprawę z istnienia nieśmiertelnej duszy, której zbawienie nie zależy już od zbawienia duszy faraona. Faraonom nie było chyba za bardzo do śmiechu (taka mała dygresja). W czasach, kiedy to władca Egiptu był traktowany jak zesłannik Niebios, wszyscy dygnitarze i ci, których było na to stać (oczywiście) budowali swoje grobowce wokół grobu króla. No niby kto miałby zostać przeniesiony na „tamten” świat, jeżeli nie faraon i jego świta. Zwykli, biedni śmiertelnicy mogli jedynie liczyć na pomyłkę przewoźnika. Cóż, pieniądze od zawsze robiły swoje.

Ponadto pozwalano sobie na komentowanie decyzji faraona, co było nie pomyślenia w czasach Starego Egiptu i teraz faraon musiał zabiegać o względy kapłanów. Jeżeli tego nie robił w skrajnych przypadkach dochodziło do obalenia jego rządów.

To, czy faraonowie byli darem dla Egiptu jest pytaniem, na które chyba ciężko jest udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Z jednej strony zawdzięczamy im bogatą historię i niesamowity rozwój tego państwa. Z drugiej zaś, ogrom śmierci tych, którzy tyrali na ich cześć i chwałę, podział klasowy i konieczność przekopywania się przez zakamarki historii, kto kogo, kiedy, dlaczego i czym uśmiercił dla zyskania władzy.

 

mgr Renata Markiewicz